piątek, 31 maja 2013

Rozdział 2



*Oczami Corneli *
N: To wszystko przez Elizę , ona zaczęła .
Zaczęła zrzucać całą winę na Elizę , co było niemiłe z jej strony . No ale do końca nie wiedziałam jak to się zaczęło , więć nie wiedziałam której uwierzyć . Nie
chciałam drążyć dalej tego tematu , ponieważ miałyśmy już plany na sobotę i nie chciałam ich przekładać.
Ty : Dobra nieważne ,teraz musimy to wszystko posprzątać i idziemy na zakupy .
A: Ale dlaczego mamy im pomagać ,to one narobiły bałagan , więc one sprzątają.
Ty : No ale jak im nie pomożemy to nici z naszych planów .Przy ich zaangażowaniu do sprzątania skończą dopiero jutro.
Zaczęłam się śmiać razem z Amandą, a dziewczyny zaczęły sprzątać , ten wielki bałagan , musiałyśmy im pomóc . Sprzątałyśmy bałagan przez 30 minut.
A: Dobra dziewczyny wy idźcie ,się wykąpać. Amy dokończymy .
E :No dobra i jeszcze raz Sory za to.
Eliza i Nicole poszły wprost to łazienki , a ja z Amandą dokańczałyśmy sprzątać.Popatrzyłam się na zegar który wisiał na meblami w salonie .Miałyśmy połączony salon z kuchnią.Przypomniałam se że umówiłam się z Harry'm.
Ty : O kurcze !
A: Co się stało ?
 Ty: Zapomniałam umówiłam się z Harry'm o 11:00. I co teraz ? Nie mogę teraz do niego zadzwonić i wszystko odwołać , specjalnie dla mnie wstał rano żeby się mnie spytać o plany.
Eliza i Nicole już pewnie były gotowe do wyjścia na zakupy , bo było słychać jak schodzą po schodach.
Ty : Dziewczyny bo głupią wyszło , zapomniałam że umówiłam się z Harry'm o 11:00 i nie mogę iść z wami na zakupy.
E: Ale miał to być taki babski wypad !
Ty : Wiem i przepraszam was. Macie u mnie dług , bo jak bym nie ja i Amanda to byście nigdy nie skończyły sprzątać .  A tobie Amanda to jakoś wynagrodzę. Przepraszam ? To mogę iść ?
Dziewczyny zauważyły że bardzo mi jest przykro że ich olewam , ale zrozumiały że to jest dla mnie bardzo ważne.
A,E,N: No dobra , no ale jak coś to dzwoń !
Ty: Dziękujee. Kocham was ! Jak będę wracać do do was zadzwonię i się gdzieś przejdziemy. I Jeszcze raz dziękuje !
Pobiegłam na górę i załączyłam laptopa. Usłyszałam tylko zamykanie się drzwi i po chwili zostałam sama.
*Oczami Amandy *
Wiedziałyśmy dobrze ,jak dużo dla Corneli znaczy spotkanie się z Harry'm dlatego zgodziłyśmy się na to .Cornelia pobiegła szybko do swojego pokoju. A my pozbierałyśmy zbędne rzeczy i wyszłyśmy.
A: Od rana jej banan z twarzy nie schodzi <śmiech>
N: No to dziewczyny , gdzie pierwsze idziemy?
Poruszyła śmiesznie brwiami na co wszystkie parsknęłyśmy śmiechem.
E:Na zakupy !!!
A: A , może przejdziemy się , bo potem z torbami nie będę łazić !
E: No dobra , ale potem zakupy !!
N: Pierwszy kierunek park !
Szłyśmy przez 15 minut w stronę parku ciągle się smięjąc a min Elizy , ciągle miała inny grymas patrząc na ludzi , gdy byłyśmy  już w parku to trochę się uspokoiłyśmy , Elizy z Nicole gadały , a ja myślałam jak to będzie kiedy już będziemy sławne , czy sława nie uderzy nam do głowy , jak bardzo się zmienimy . Wiele ludzi się zmienia przez sławę , dla nich najważniejsza jest kasa , a nie marzenia i to co się kocha czyli śpiew , tanieć i komponowania własnej muzyki . Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Eliza .
E: Ej Amanda , jesteś z nami czy jesteś na planecie Marsjan ! Hhahh
A: Hahahha Taa dobre ... Trochę się zamyśliłam jak to będzie , kiedy zdobędziemy już sławne , czy nasza przyjazn to przetrwa czy nie .
N : Nas się nie da rozłączyć , jesteśmy jak wrzód na tyłku .
A: Dobra koniec tego spaceru , idziemy coś zjeść czy  na zakupy .
E : Pierwsze coś zjeść po z Nicole będziemy biegać po sklepach przez co najmniej 4 godziny , bo jakieś głupie buty .
N: O nie nie wypraszam to sobie , buty nie są głupie bez nich życie by było szare , a moje nogi grube .
Na to wszystkie wybuchnęłyśmy niepochamowanym śmiechem , który zaciągnął nas to Caffe nie daleko galerii handlowej . Zamówiłyśmy po ciastku czekoladowo-śmietankowo-truskawkowym i po gorącej czekoladzie.
N: Jak myślicie co porabia Cornelia ?
E: Jest 10:30 więc pewnie lata po mieszkaniu jak opażona szukając czegoś.
Wszystkie naraz zaczęłyśmy się śmiać , nie zwracając na ludzi którzy nas otaczali , nigdy nas nie obchodziło zdanie innych ludzi jesteśmy jakie jesteśmy nikt tego nie zmieni . Kiedy opanowałyśmy już śmiech zaczęłyśmy się już zbierać do galerii co nam zajęło jakieś 10 minut , bo Nicole nie mogła znalezc w torebce telefonu bez którego nie może żyć . Zapłaciłyśmy i powolnym krokiem ruszyłyśmy w stronę galerii . Trochę nam to zajęło ponieważ , chciałyśmy jak najdłużej zostać w parku , ale Nicole się niecierpiła o te buty. Gdy wchodziłyśmy do galerii , ktoś niechcąca mnie potrądził i upadłam , gdy spojrzałam w górę zauważyłam...


1 komentarz: