poniedziałek, 3 lutego 2014

Inny blog

Kochani chciałabym was zaprosić na mój inny blog , na którym wkrótce pojawią się rozdziały .Prolog już jest . postanowiłam nie kontynuować dalej tego bloga bo jest beznadziejny Ugh , pewnie też tak myślicie . : )   A o to Fabuła nowego Bloga <3

Szesnastoletnia Olivia , która w swoim życiu przeżyła już wiele , zabójstwo rodziców na jej oczach , zamieszkanie w sierocińcu . Jej życia zaczyna stawać na prostą gdy odnajduje opuszczoną sale tańca , zaczyna tańczyć , wszystkie swoje  uczucia przelewa w tańcu . Wygrywa w konkursach , zostaje adoptowana przez najsłynniejszego choreografa w Wielkiej Brytanii . Co się stanie gdy ona zostanie choreografem One Direction ? Czy uda się jej nauczyć ich tańczyć ? Czy może jeden członek z zespołu zawróci jej w głowie ? Czy pojawi się w jej życiu osoba o której chciałaby na zawsze zapomnieć ?
Tego dowiesz się czytając bloga http://you-can-dance-anywhere.blogspot.com/   
Serdecznie Zapraszam ♥

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Mam dla was 2 Informacje . Po pierwsze , zapraszam do zapoznania się z Wyglądem Domu i wyrażeniem własnej opinii , czy tak może zostać , lub jednak mam coś zmienić lub dodać : ) .

A druga informacja , że nowy rozdział pojawi się w piątek 28-06-2013 , tak na zakończenie roku szkolnego :P . Mam nadzieje , że ędziecie dalej czytać , wakacje postaram się troszkę nadrobić , ale jak sami wiecię , nie będe często przebywać w domu . Więc nie obiecuje , że będe dodawać nowy rozdział co dziennie . Mam dużo na głowie , pisze jeszcze jedno opowiadanie o 1D , ale w zeszycie . Przepisuje jedno opowiadanie które mi się bardzo spodobało i nie chciałabym go gdzieś stracic . Jeszcze przygotowania na koniec roku . Idę dopiero do 2 Gimn. , ale to nie znaczy że nie mam dużo na głowie. Jestem przewodniczącą klasy i musze wszystko pozałatwiać i ''rozliczyć'' wszystko . Więc Przepraszam i Dozobaczenia : )

Kocham Was ! :**

piątek, 31 maja 2013

Rozdział 2



*Oczami Corneli *
N: To wszystko przez Elizę , ona zaczęła .
Zaczęła zrzucać całą winę na Elizę , co było niemiłe z jej strony . No ale do końca nie wiedziałam jak to się zaczęło , więć nie wiedziałam której uwierzyć . Nie
chciałam drążyć dalej tego tematu , ponieważ miałyśmy już plany na sobotę i nie chciałam ich przekładać.
Ty : Dobra nieważne ,teraz musimy to wszystko posprzątać i idziemy na zakupy .
A: Ale dlaczego mamy im pomagać ,to one narobiły bałagan , więc one sprzątają.
Ty : No ale jak im nie pomożemy to nici z naszych planów .Przy ich zaangażowaniu do sprzątania skończą dopiero jutro.
Zaczęłam się śmiać razem z Amandą, a dziewczyny zaczęły sprzątać , ten wielki bałagan , musiałyśmy im pomóc . Sprzątałyśmy bałagan przez 30 minut.
A: Dobra dziewczyny wy idźcie ,się wykąpać. Amy dokończymy .
E :No dobra i jeszcze raz Sory za to.
Eliza i Nicole poszły wprost to łazienki , a ja z Amandą dokańczałyśmy sprzątać.Popatrzyłam się na zegar który wisiał na meblami w salonie .Miałyśmy połączony salon z kuchnią.Przypomniałam se że umówiłam się z Harry'm.
Ty : O kurcze !
A: Co się stało ?
 Ty: Zapomniałam umówiłam się z Harry'm o 11:00. I co teraz ? Nie mogę teraz do niego zadzwonić i wszystko odwołać , specjalnie dla mnie wstał rano żeby się mnie spytać o plany.
Eliza i Nicole już pewnie były gotowe do wyjścia na zakupy , bo było słychać jak schodzą po schodach.
Ty : Dziewczyny bo głupią wyszło , zapomniałam że umówiłam się z Harry'm o 11:00 i nie mogę iść z wami na zakupy.
E: Ale miał to być taki babski wypad !
Ty : Wiem i przepraszam was. Macie u mnie dług , bo jak bym nie ja i Amanda to byście nigdy nie skończyły sprzątać .  A tobie Amanda to jakoś wynagrodzę. Przepraszam ? To mogę iść ?
Dziewczyny zauważyły że bardzo mi jest przykro że ich olewam , ale zrozumiały że to jest dla mnie bardzo ważne.
A,E,N: No dobra , no ale jak coś to dzwoń !
Ty: Dziękujee. Kocham was ! Jak będę wracać do do was zadzwonię i się gdzieś przejdziemy. I Jeszcze raz dziękuje !
Pobiegłam na górę i załączyłam laptopa. Usłyszałam tylko zamykanie się drzwi i po chwili zostałam sama.
*Oczami Amandy *
Wiedziałyśmy dobrze ,jak dużo dla Corneli znaczy spotkanie się z Harry'm dlatego zgodziłyśmy się na to .Cornelia pobiegła szybko do swojego pokoju. A my pozbierałyśmy zbędne rzeczy i wyszłyśmy.
A: Od rana jej banan z twarzy nie schodzi <śmiech>
N: No to dziewczyny , gdzie pierwsze idziemy?
Poruszyła śmiesznie brwiami na co wszystkie parsknęłyśmy śmiechem.
E:Na zakupy !!!
A: A , może przejdziemy się , bo potem z torbami nie będę łazić !
E: No dobra , ale potem zakupy !!
N: Pierwszy kierunek park !
Szłyśmy przez 15 minut w stronę parku ciągle się smięjąc a min Elizy , ciągle miała inny grymas patrząc na ludzi , gdy byłyśmy  już w parku to trochę się uspokoiłyśmy , Elizy z Nicole gadały , a ja myślałam jak to będzie kiedy już będziemy sławne , czy sława nie uderzy nam do głowy , jak bardzo się zmienimy . Wiele ludzi się zmienia przez sławę , dla nich najważniejsza jest kasa , a nie marzenia i to co się kocha czyli śpiew , tanieć i komponowania własnej muzyki . Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Eliza .
E: Ej Amanda , jesteś z nami czy jesteś na planecie Marsjan ! Hhahh
A: Hahahha Taa dobre ... Trochę się zamyśliłam jak to będzie , kiedy zdobędziemy już sławne , czy nasza przyjazn to przetrwa czy nie .
N : Nas się nie da rozłączyć , jesteśmy jak wrzód na tyłku .
A: Dobra koniec tego spaceru , idziemy coś zjeść czy  na zakupy .
E : Pierwsze coś zjeść po z Nicole będziemy biegać po sklepach przez co najmniej 4 godziny , bo jakieś głupie buty .
N: O nie nie wypraszam to sobie , buty nie są głupie bez nich życie by było szare , a moje nogi grube .
Na to wszystkie wybuchnęłyśmy niepochamowanym śmiechem , który zaciągnął nas to Caffe nie daleko galerii handlowej . Zamówiłyśmy po ciastku czekoladowo-śmietankowo-truskawkowym i po gorącej czekoladzie.
N: Jak myślicie co porabia Cornelia ?
E: Jest 10:30 więc pewnie lata po mieszkaniu jak opażona szukając czegoś.
Wszystkie naraz zaczęłyśmy się śmiać , nie zwracając na ludzi którzy nas otaczali , nigdy nas nie obchodziło zdanie innych ludzi jesteśmy jakie jesteśmy nikt tego nie zmieni . Kiedy opanowałyśmy już śmiech zaczęłyśmy się już zbierać do galerii co nam zajęło jakieś 10 minut , bo Nicole nie mogła znalezc w torebce telefonu bez którego nie może żyć . Zapłaciłyśmy i powolnym krokiem ruszyłyśmy w stronę galerii . Trochę nam to zajęło ponieważ , chciałyśmy jak najdłużej zostać w parku , ale Nicole się niecierpiła o te buty. Gdy wchodziłyśmy do galerii , ktoś niechcąca mnie potrądził i upadłam , gdy spojrzałam w górę zauważyłam...


czwartek, 9 maja 2013

Sorrka ;P

Hej !
Wiem że posty dodaje strasznie rzadko , ale teraz mam dużo nauki . Bo musze nadrobić pare sprawdzianów i kartkówek . Ale obiecuje że 2 rozdział pojawi się w przyszłym tygodniu . I postaram się częściej dodawać posty . Jeszcze raz Przepraszam i Dziękuje :*

~ <3 

środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 1

*Oczami Corneli*
Obudziłam się o 7:00 tak jak zawsze.Nie lubiłam za późno wstawać  ,podeszłam do szafki i wyciągnęłam ten zestaw .Poszłam do łazienki wzięłam prysznic wysuszyłam włosy,ubrałam się w wybrany zestaw i zrobiłam lekki makijaż.Dziewczyny jeszcze zapewne spały.Weszłam  do kuchni i zrobiłam śniadanie dla mnie i dla dziewczyn . Zrobiłam po 2 kanapki dla każdej. Skonsumowałam swoje śniadanie i zaniosłam pusty talerz do zlewu.Usłyszałam śmiechy coraz głośniejsze .
Ty: Dzień dobry
E:Dzień dobry
N:Dzień Dobry
A:Dzień Dobry
Ty:Zrobiłam wam śniadanie . Smacznego .
A:Dzięki Kochana jesteś.
Opuściłam kuchnia i udałam się do mojego pokoju włączyłam laptopa i zalogowałam się na tt i Skype. Zadzwonił do mnie Harry.
H: Siemaa
Ty:Hej .Harry ty się dobrze czujesz ?
H:Tak .A dlaczego się pytasz ?
Ty : Jest Sobota i 8:13 , a ty nie śpisz .Podejrzane.
H: Nie przesadzaj. Co dzisiaj porabiasz ?
Ty:Jeszcze nw , a masz jakoś propozycje?
H: Spotkajmy się w parku o 11:00 ok ?
Ty : No dobranie mam nic lepszego do roboty
H:Dobra ja Idę jeszcze spać .
Ty: Jednak dobrze się czujesz .Pa do zobaczenia.
H: Pa buziak
Zakończyliśmy rozmowę wyłączyłam laptopa i usłyszałam pukanie
Ty :Proszę
To była Amanda . Weszła i zamknęła za sobą drzwi co mnie troszkę zdziwiło.
A:Możemy pogadać ?
Ty : Jasne . O czym chcesz pogadać ?
A : O wszystkim, zauważyłam , że mało spędzamy razem czasu i gadamy z sobą.
Ty :Masz racje to o czym pogadamy ?
A: Co ty taka uśmiechnięta , zarazisz mnie tym uśmiechem.
Zaczęłyśmy się głośno śmiać .I wygłupiać ,przez jakieś 15 minut nie mogłyśmy się opanować.
A: Dobra koniec . No od powiesz mi ?
Ty: Idę się z Harrym spotkać pogadać itd.
A Oooo Randka
Poruszała brwiami , za co oberwała z poduszki i tak zaczęła się wojna na poduszki . I znów wybuch śmiechem.
Ty : Nie żadna randka ,ja traktuje Harrego jak brata . Nic więcej do niego nie czuje.
A: Dobra , lepiej chodz na dół bo niewiadomo co dziewczyny tam robią.
Ty : Masz racje za cicho jest . Coś im się stało.
Zaczęłyśmy się śmiać , wychodząc z pokoju. Po cichu schodziłyśmy po schodach, opanowałyśmy się i weszłyśmy do kuchni.Zobaczyłyśmy Elize i Nicole rzucające się mąką.
Ty : Dziewczyny co tu się dzieje .!? Kto to będzie sprzątał ?!
Szybko się odwróciły w naszą stronę. Nie wiedziały co mają mi opowiedzieć.Wiedziałam , że wyjdzie że ja muszę sprzątać , no ale chciałam się dowiedzieć jak do tego doszło.
Ty:Dziewczyny opowiecie mi czy nie !?
Wrzasnęłam na nie . Zauważyłam że się mnie prze straszyły.
N: My .. my ...
Zaczęła się jąkać , co pierwszy raz jej się to przydarzyło . Naprawdę Musiały się mnie prze straszyć. Żałowałam , że na nie tak wrzeszczałam.

                                          *Oczami Nicole*
Schodziła do kuchni razem z Elizą i Amadną ciągle się śmiejąc . Opanowałyśmy się weszłyśmy do kuchni .Tam stała Cornelia .
C : Dzień Dobry
E: Dzień Dobry
Ty: Dzień Dobry
A: Dzień Dobry
Zauważyłam że na stole stały kanapki .Więc zapewne Cornelia nam zrobiła.Ona zawsze się troszczyła i troszczy o innych.
C: Zrobiłam wam śniadanie .Smacznego
A: Dziękuje Kochana jesteś.
Cornelia wyszła z kuchni , a my zaczęłyśmy jeść przygotowane dla nas kanapki.Amanda z Elizą rozmawiały z sobą . A ja nuciłam cicho moją piosenkę.Kiedy skończyłyśmy jeść zaniosłam talerze do zlewu i umyłam je.Amanda w tym czasie wyszła , zapewne porozmawiać z Cornelią.Umyłam naczynia i pogrążyłam się w myślach z których wyrwałam mnie Eliza posypując mnie mąka.
Ty : Co ty do cholery robisz ? !
E: Sprowadzam cię do krainy żywych.
Znów rzuciła w mnie mąką.
Ty : Doigrałaś się , pożałujesz tego !
Wzięłam do ręki mąkę i rzuciłam w Elize.Rzucałyśmy w siebie tak przez 30 minut , śmiejąc się .Zrobiłyśmy wielki bałagan , ale żadna z nas na to nie zwracała uwagi , tylko dalej rzucała w przeciwniczkę .Usłyszeliśmy głos Corneli za sobą i szybko się obróciłyśmy .
C: Dziewczyny co tu się dzieje ? ! Kto to będzie sprzątał ?!
Nie wiedziałyśmy co mamy opowiedzieć . Bo narobiłyśmy wielki a bałagan , a my nie przepadałyśmy za sprzątanie najczęściej za nas to robiła Cornelia.
C : Dziewczyny odpowiecie mi czy nie ?!
Wrzasnęła na nas , a my się jej prze straszyły .Pierwszy raz naprawdę ją bardzo wkurzyłyśmy.
Ty: My .. my ...
Zaczęłam się jąkać , co  było dziwne dla mnie bo nigdy mi się to nie przydarzyło.Ale pierwszy raz tak bardzo wkurzyłyśmy Cornelie , że nie wiedziałam co powiedzieć .

wtorek, 16 kwietnia 2013

Jedno-Part

Stałam wraz z innymi, całkiem obcymi dziewczynami, trzęsąc się cała. Nigdy w życiu nie byłam zdenerwowana tak, jak teraz. Mój oddech na pewno nie był spokojny, a serce biło tak szybko, jakby chciało wyskoczyć z klatki piersiowej. Spoglądnęłam na blondynkę stojącą obok mnie. Wyglądała tak samo. Osoba niewidoma, zorientowałaby się, że właśnie w naszym życiu, ma nastąpić teraz coś strasznie ważnego. W końcu nie każdego dnia ma się zobaczyć osoby, o których śni się przynajmniej raz na tydzień, o których opowiada się wszystkim ludziom, łącznie ze starszą panią z autobusu.
Pamiętam to jakby, to było wczoraj. Jechałam do babci, aby złożyć jej życzenia z okazji jej święta. 21 stycznia - dzień babci, ale dla Directioners, tego dnia było coś znacznie ważniejszego. Dążyłyśmy do tego, by spełnić swoje marzenia. Polska – kraj, w którym panuje rasizm, gdzie bogactwo ludzi z Manhattanu nie sięga, gdzie nikt nie chce przyjeżdżać. Wydaje się niemożliwe, a jednak. Po prostu trzeba robić wszystko, na co nas stać. Inni być może, by powiedzieli "I tak nam się nie uda, po co będę marnować czas?". Tym razem wszystkie powiedziałyśmy "Nadszedł czas, aby nasze marzenia się spełniły".
Jechałam autobusem. Powinnam skupić się na tym, aby wysiąść na właściwym przystanku, ale ja wolałam wystukiwać na moim telefonie bezsensowne zdania zakończone ciągle tym samym " #PolandNeedsTMHTour". Całkiem obca kobieta zapytała mnie o to, co robię. Opowiedziałam jej wszystko poczynając od "Wszystko zaczęło się w 2010, gdy pięciu nastoletnich chłopców, postanowiło spełnić swoje marzenia..." , a kończąc na "Teraz my próbujemy spełnić swoje marzenia.". Kobieta wysłuchała mnie nie przerywając ani słowem, ze szczerym uśmiechem na twarzy. Już wtedy miałam jakieś przeczucie, że chłopcy naprawdę zauważają nasze tweety i prędzej czy później przyjadą, aby zaśpiewać.
Okazało się, że szybciej, bo zaledwie po czterech miesiącach. Tak... Znajdowaliśmy się w Warszawie. Mieliśmy właśnie 27 maja 2012 roku, godzinę 17:49, co oznaczało, że za zaledwie 11 minut, zobaczę obiekty moich półtorarocznych westchnień, moich pięciu mężów, po prostu One Direction. Zdecydowanie ja i dziewczyny obok mnie miałyśmy największy powód aby się stresować. Miałyśmy najlepsze miejsca, bo w strefie Diamond Circle. Nie chodziło tylko o to, że jako jednym z nielicznych uda nam się dotknąć chłopców i widzieć ich bardzo dokładnie, ale także o naszą rolę w koncercie. Miałam nadzieję, że wszystko uda się tak, jak było zaplanowane. Naszym głównym celem było udowodnienie chłopcom, że przyjazd do Polski był dobrą decyzją.
Gdy zobaczyłam, jak na wielkim obrazie zaczyna się odliczanie, serce na chwilę mi stanęło. Do jednej ręki przeniosłam kartkę, która z jednej strony była biała jak śnieg, a z drugiej czarna. Pustą już dłonią zasłoniłam usta, aby nie pisnąć.
- Witajcie Polsko! - Usłyszałam zachrypnięty głos Harrego Stylesa, a już po chwili całą piątką znajdowali się na scenie. Przywitałyśmy ich skokami, brawami, szczerymi uśmiechami, ale nie piskami. Naprawdę ciężko było to opanować, ale nie chciałyśmy, aby chłopcy zapamiętali Polskę, jako jeden z krajów, przez który pogorszył im się słuch.
Już po sekundzie usłyszałyśmy charakterystyczny dźwięk melodii z "Live while we're young" i głos Liama. Był ewidentnie zaskoczony tym, że fanki skaczą, uśmiechają się, ale nie piszczą ani nie śpiewają razem. Było to jednak pozytywne zaskoczenie. Sama nie wiedziałam jakim cudem jeszcze ich widzę, a nie znajduję się w silnych rękach ochroniarzy, niosących mnie do karetki.
Zayn zaczynając śpiewać wszedł na podest i przechodząc, podawał wszystkim fanką rękę. Gdy swoją rozgrzaną, lekko spoconą dłonią dotknął mojej - zimnej jak lód - do moich oczu momentalnie napłynęły łzy. Marzyłam o tym dotyku 1,5 roku. Każdego ranka budziłam się z myślą, że może kiedyś uda mi się zobaczyć ich na żywo. A teraz tak po prostu stałam dalej z wyciągniętą ręką w szoku, przez to, co się właśnie zdarzyło.
Podczas tego, jednego utworu, dostrzegłam to, czego obawiałam się najbardziej. Louis i Harry... Gdzie jest dawny Larry? Gdzie są najlepsi przyjaciele? Nigdy nie sądziłabym, że ich własne fanki mogą zniszczyć coś, co jest idealne. Idealną przyjaźń.
Gdy tylko Louis i Harry stali obok siebie, patrzyli smutnym wzrokiem i odsuwali się udając, że wszystko jest, w jak najlepszym porządku.
Do ostatniego "And live while we're young" dołączyłyśmy się również my. Widać, że dwu miesięcznie ustalenia, które momenty śpiewamy wraz z chłopcami, nie poszło na marne.
- Polskie Directioners! - Krzyknął uśmiechnięty od ucha do ucha Niall, wchodząc już po raz drugi na podest. - Cieszycie się tak jak my, że wreszcie możemy się poznać?!
- Tak! - Wykrzyknęłyśmy głośno i entuzjastycznie, jednak bez zbędnych pisków, po czym zaczęłyśmy bić brawa.
- To teraz Kiss You! - Dodał Liam.
I zaczęło się ponowne śpiewanie. W różnych momentach, dołączałyśmy się śpiewając idealnie równo, co robiło naprawdę wielkie wrażenie na chłopcach, którzy co chwilę wchodzili na podest i podawali fanom ręce, robili sobie z nimi zdjęcia, a także brali telefony i nagrywali wszystko ze sceny. Jedna, pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Nie mogłam się nadziwić, jakie mam szczęście. Niall, który przechodził obok, kciukiem przetarł mi łzę z policzka, uśmiechając się z troską.
Gdy nadeszła kolej na Little Things, każdej z nas popłynęły łzy po policzkach. Gdy chłopcy śpiewali, kucając obok osób, które miały tak dobre miejsca jak ja i patrzyli w oczy, miało się uczucie... Czułam się wreszcie osobą wartościową, kochaną, osobą, na której komuś zależy. Chociaż przez chwilę, mogłam się tak poczuć, co było naprawdę wspaniałe. Chłopcy cały czas, ewidentnie szczęśliwi, szeptali coś miedzy sobą.. Wszyscy oprócz Louisa i Harrego. Strasznie mnie to bolało. Nie potrafiłam na to patrzeć.
- Loui... - wypowiedziałam ze łzami w oczami, gdy pochylał się nad nami, a wzrok chłopaka skierował się na mnie, gdyż w tym czasie żadne inne fanki nie wydawały z siebie głosów. - Gdzie Larry zniknął? Nie chcę, żeby przez inne Directioners, przyjaźń idealna się skończyła. My wiemy, że jesteście jak bracia, więc nie rańcie nas zachowując się tak. - Mówiąc to, moje oczy robiły się coraz bardziej mokre. Dziewczyny obok mnie, pokiwały głowami, a Louis po prostu nachylił się i mnie przytulił, wyszeptując ciche "Dziękuję, za te słowa", chcąc, żebym tylko ja je usłyszała, ale przez nagłośnienie, jego słowa rozniosły się po całej sali. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, gdy jego dłonie spoczywały na moich plecach, a jego oddech czułam na swoim uchu. Gdy chłopak podniósł się, podbiegł na scenę, stanął obok Stylesa i jedną ręką go objął. Widać było, że Harry jest zdziwiony, ale szczęśliwy. Dziewczyna obok mnie odwróciła się i przytuliła mnie. Przytulałyśmy się płacząc, mimo iż wcale się nie znałyśmy. Robiłyśmy to, aż nie usłyszałyśmy ostatnich dźwięków piosenki.
- Wow! - Zayn uśmiechnął się do nas. - Jesteście wspaniałe! Naprawdę!
- Zgadzam się z Zaynem! - Dodał Louis, spoglądając w moim kierunku.
- Poczekacie na nas?! Musicie poczekać! Dajcie nam minutkę! - Wykrzyczał Harry, po czym całą piątką wybiegli.
Przetarłam całą twarz, po czym spoglądnęłam na wielki ekran, na którym był pokazany zabawny filmik. Cały około dwuminutowy filmik śmiałam się, zastanawiając się, co zdarzyło się w ciągu ostatnich, jakiś 15 minutach. Jak na razie, było to najlepsze piętnaście minut w moim życiu. Nigdy, ale to nigdy, nie będę żałować, że musiałam zapożyczyć się u rodziców na 1000 zł, aby być teraz tutaj, w tym miejscu.
Gdy chłopcy wybiegli przebrani, zaskoczyli nas, gdyż byli ubrani tak, jak na każdym koncercie z Up all night tour. Niall - czerwona koszulka polo, beżowe spodnie, Harry - granatowa marynarka, biała koszulka, czarne spodnie, Louis - biała koszulka w ciemno granatowe paski, czerwone spodnie, Liam - koszula w czerwono-granatową kratkę, kremowe spodnie i Zayn - biała koszulka, bejsbolówka i beżowe spodnie.
Najbardziej jednak zaskoczyło nas to, że nie zaczęli śpiewać, jak na każdym koncercie TMH "C'mon C'mon", tylko WMYB.
Od razu przypomniały mi się dawne czasy... Pięciu z pozoru normalnych chłopaków, kiedyś żyjących tak samo jak my, z rodzinami, w małych miejscowościach. A także... mających marzenia. Marzenia, aby osiągnąć coś, aby ktoś powiedział im po prostu "Umiesz śpiewać". Chłopcy mający nadzieję, że kiedyś będą mogli powiedzieć "Jesteście niesamowitymi fanami". Oni spełnili swoje marzenia.
Patrzyłam na Larrego, jak się uśmiechają i coś szeptają, ponieważ w tym momencie śpiewał tylko Zayn. Po chwili Louis pokazał mnie Harremu, a on odrywając się od przyjaciela wszedł na podest. Podając fanom rękę, doszedł w końcu do mnie i bezdźwięcznie powiedział "dziękuję", i po podaniu mi ręki odszedł.
Po "What makes you beautiful" odsłuchałyśmy jeszcze "One Thing", "Change My Mind", "Rock me", a także "Heart Attack". Teraz miało nastąpić to, czego najbardziej się obawiałam. Bałam się, że coś nie wyjdzie, bo tego nie miałyśmy jak przećwiczyć. Musiałyśmy użyć naszych kartek. Każda z nas miała kartkę która, albo z jednej strony była biała, z drugiej czarna, albo z obydwóch czarna lub z obydwóch biała. Chłopcy mieli teraz odczytywać tweety. Miałam nadzieję, że wszystko wypaliło i każda z nas pisała ciągle takiego samego tweeta.
- "Czy możemy coś zrobić?" - Przeczytał Niall i wtedy już widziałam, że część nam się udała.
Chłopcy, nie wiedząc o co chodzi, popatrzyli się na nas, po czym lekko pokiwali głowami. Byłam w pierwszym rzędzie, centralnie na środku i to ja miałam wszystko zacząć.
- Raz! Dwa! Trzy! - Krzyczałam jak najgłośniej, aby, jak najwięcej osób mnie usłyszało.
Gdy wypowiedziałam ostatnią sylabę, podniosłam kartę do góry - białą stroną. Osoby obok mnie podniosły w tym samym momencie co ja, a osoby za nami, zaraz za mną. Chłopcy podeszli bliżej zszokowani, po czym zasłonili rękoma usta, nie dowierzając, co się dzieje. Zrozumiałam, że musiało się udać i tak, jak planowałyśmy, wyszedł napis po angielsku "THANK YOU". Chłopcy zaczęli wyciągać telefony, aby prawdopodobnie porobić zdjęcia, a ja w tym momencie musiałam zacząć kolejną część. Zaczęłam śpiewać jak najgłośniej i, jak najlepiej umiałam.
- I thought I saw a girl brought to life... - momentalnie całe sektory Diamond Circle i Golden Circle dołączyły. W oczach chłopców widziałam łzy, które po chwili im wypłynęły z lśniących oczu i swobodnie spływały po policzkach. Chłopcy wszystko nagrywali na swoich telefonach.
- There's nothing left I usted to cry... - zaczęły śpiewać fanki, które znajdowały się na płycie A.
Gdy tylko patrzyłam, jak moi idole płaczą, sama zaczęłam to robić. Dzięki temu, chciałyśmy im pokazać, ile dla nas znaczą, ile ta piosenka dla nas znaczy.
- I'm all out of faith, This is how I feel... - gdy ludzie z górnych trybun zaczęli to śpiewać, tak jak było w planie, przewróciłyśmy kartki drugą stroną, tak że teraz miał powstać napis "WE LOVE YOU". Gdy chłopcy to zobaczyli, znowu zasłonili usta trzęsącymi się dłońmi, po czym wszyscy przytulili się. Gdy po kilku sekundach się odsunęli, można było zobaczyć, ich mokre od płaczu policzki.
- I'm already torn... - nasze kilkanaście osób z Diamond Circle zrobiło chórek tak, jak robił to Zayn, a on pokiwał głową, jakby myślał, że wszystko co się dzieje to sen.
- There's nothing left I usted to cry... - zaczęły śpiewać dziewczyny z dwóch pozostałych sektorów.
- I'm all out of faith... - postanowiłyśmy zakończyć wszystkie razem i teraz na całej hali, było słychać nasz głos.
W końcu zakończyłyśmy, a ja spuściłam kartkę, drugą ręką w tym czasie ocierając mokre lica. Wszystko wyszło idealnie. Tak, jak miało być. Teraz czekałyśmy na reakcję chłopców. Stali w ciszy jakąś minutę, podczas, gdy na hali panowała idealna cisza.
- To było... wow. - Podsumował cicho Niall.
- Naprawdę... Nie wiem co powiedzieć. - Stwierdził Liam.
- Ja wiem. - Zaczął Louis, z gigantycznym uśmiechem na twarzy, przecierając rękawem całą twarz. - To najlepszy koncert w moim życiu! – Krzyknął, po czym uklęknął na kolana i po prostu pocałował scenę.
- Najlepszy! - Powtórzył Zayn.
- Jesteście niesamowite! - Dodał Harry, po czym wszyscy zrobili to samo, co ich najstarszy przyjaciel.
Wszystkie byłyśmy szczęśliwe i nie umiałyśmy powstrzymać łez, które cały czas wypływały z naszych oczu. To, co się działo, było magiczne. Wiedziałam, czułam, że do końca życia będę pamiętała to uczucie...


___________________________________________________________________________________
Ja tego nie pisałam
Jest on z tego bloga :)
Musiałam go dodać bo jest przepiękny chciałabym , żeby tak było naprawdę ;) <3

czwartek, 4 kwietnia 2013

UWAGA !

Prolog i 1 rozdział na pewno pojawi się w przyszłym tygodniu . Dlaczego ?! Miał być w tym tygodniu !? Wiem , ale to nie jest moja wina . Nie mam internetu , tą notkę pisze przez telefon koleżanki . Jakbym miała rozdziały zapisane w zeszycie to bym dodała , ale niestety nie mam przepraszam . Mam nadzieje , że nie gniewacie się na mnie i poczekacie . Jeszcze raz PRZEPRASZAM !!